wtorek, 31 maja 2016

Zastrzyk węgierskiej literatury

Intrygujący tytuł, ciekawa okładka i wciągający opis – tyle potrzeba, by sięgnąć po książkę. Specjaliści od marketingu dobrze o tym wiedzą i bezwzględnie wykorzystują. Ale czy Państwowy Instytut Wydawniczy mógłby uciekać się do takich sztuczek? Opium nie jest kolejnym produktem do sprzedaży. To jest Literatura.



Książka opatrzona nazwiskiem Géza Csáth składa się z kilku części. Na początku możemy zapoznać się z dziełami węgierskiego pisarza, później wkraczamy w jego życie prywatne, czytając osobiste pamiętniki, a na końcu czekają nas dwa niedługie teksty autorstwa Dezső Kosztolányiego i Elżbiety Cygielskiej.

„Znacie te wieczory? Kiedy zwykłe przyziemne sprawy składające się na ludzkie szczęście, nabierają niezwykłego znaczenia? Wszechmocna wola kurczy się i słabnie. Nasze dusze, w które nie wierzymy, nagle zaczynają wnikać w nasze ciała i kierować naszym postępowaniem”. Nie mogłam się powstrzymać i przeczytałam ten niezwykły fragment na głos. „Dziwna książka” – otrzymałam w odpowiedzi. Dla mnie była dziwnie ciekawa, dziwnie pociągająca, niezwykle dziwnie zagadkowa.

W opowiadaniach zgniły smutny romantyzm przeplata się z bezduszną rzeczywistością i sadyzmem. Niejednokrotnie pojawia się motyw znęcania nad zwierzętami, co zapewne obrzydzi i wzburzy niektórych czytelników. Pierwszoosobowa narracja, często przedstawiana okiem małego chłopca, pogłębia wrażenie autentyzmu, umożliwia nam poznanie psychiki bohatera. To nie przypadkowe zagranie węgierskiego autora – lekarza psychiatry i sympatyka freudowskich teorii.


Ani trochę nie dziwi mnie tytuł tej publikacji. Od momentu, w którym dotarłam do opowiadania Opium wiedziałam, że nie mogło być inaczej. Nie będę ukrywać – to moje ulubione. Pełne zdań tak cudownie skrojonych, stworzone z pięknej układanki potężnych słów i jednocześnie tak wiele mówiące o życiu samego pisarza.

Część książki zawierająca dzienniki Gézy Csátha to na początku jedynie zwierzenia z podbojów miłosnych i licznych romansów, „składania ofiary Amorowi” – jak pisze o nich w łagodniejszych fragmentach. Pikantniejsze akapity sieją zgorszenie i niekiedy aż obrzydzają swoją dosadnością. Przez moment nawet pomyślałam, że te dzienniki popsują mi radość z czytania, zamienią świetną książkę na wulgarną pisaninę. Ale nie! Ta spowiedź seksoholika pozwala nam poznać człowieka, który napisał te wspaniałe opowiadania. Chwilami wręcz trudno mi było uwierzyć, że ta pokręcona i zdemoralizowana istota pisała tak ciekawie i pięknie (oczywiście, gdy nie pisała o rozkładaniu kobiecych nóg).

Z każdą kolejną kartą dzienników wyczołgujemy się spod zapisków podrywacza i wkraczamy w mroczne notatki narkomana. Pojawiają się precyzyjnie zapisywane dawki wstrzykiwanej trucizny, lekarskie wyliczenia dawek morfiny. Płonne nadzieje wyjścia z uzależnienia i szczera wiara w możliwość szczęśliwego życia po zerwaniu z nałogiem.


Ostatnia część książki rzuca zupełnie inne światło na Gézę Csátha. Historia jego życia, talentów i tragicznego uzależnienia przedstawiona zostaje przez najbliższe środowisko. Dezső Kosztolányi i Elżbieta Cygielska opisują węgierskiego pisarza jako człowieka genialnego, lecz ostatecznie zagubionego i zatraconego w nałogu, artystę gubiącego swój dar wraz z każdym kolejnym wstrzyknięciem morfiny. Trucizna wypłukuje z niego natchnienie i wyjątkowe spojrzenie na rzeczywistość, pozostawiając jedynie melancholię i bezsens.

Po skończeniu lektury czuję ogromy głód biografii Csátha. Nie mogę oprzeć się pokusie zagłębienia w jego historię, znalezienia obiektywnej wersji wydarzeń między dziennikami pisarza a spostrzeżeniami jego znajomych. Niezwykle intryguje cała jego postać, zaciekawia i wciąga, podobnie jak dzieła, które wyszły spod jego ręki.


I nie sposób nie wspomnieć (choćby i na samym końcu), że ta niebywała książka wydana została z okazji obchodów Roku Kultury Węgierskiej. Po takich wrażeniach czytelniczych, jedyne co mogę zrobić, to głęboko zastanowić się, dlaczego tak rzadko sięgamy po madziarskich twórców. Zdecydowanie warto.


Za działkę dobrego Opium dziękujemy Z kamerą wśród książek

Opium
Géza Csáth
Państwowy Instytut Wydawniczy
2016


0 komentarze :

Prześlij komentarz

Podoba Ci się ten wpis? Podziel się tą wiadomością z innymi.
Polub, udostępnij, napisz komentarz, podaj dalej!