piątek, 27 lutego 2015

Zbyt dzikie karty

Dałam się uwieść opisowi zapewniającemu o nagłych zwrotach akcji, interakcjach i złożoności wątków rodem z Pieśni Lodu i Ognia. Lecz jak to często bywa, za piękną okładką i miłymi słówkami kryje się takie sobie coś tam. Głupia ja. Niczym dziecko w gęstej marketingowej mgle.



poniedziałek, 23 lutego 2015

Ptakiem być...

Niektórzy uważają, że Oscary nie są już żadnym wyznacznikiem tego, czy film jest dobry. Że wybierane są nie te prawdziwe dzieła sztuki, ale obrazy, które dobrze się sprzedadzą i przypadną do gustu publiczności masowej. Inna sprawa, że ta masa dzieli się często na masę ciemną i masę ciemną, która uważa, że jest jasna. Ja nie zamierzam udawać znawcy kina, ja po prostu lubię czasem obejrzeć dobry film i tyle. Zdarzyło mi się oglądać coś, bo dostało nagrodę i byłam ciekawa czy zasłużyłoby również na moją sympatię. Ale z Birdmanem było inaczej.