Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 października 2020

Jesienna wiosna

Wiosna zawsze była moją ulubioną porą roku − budząca się przyroda, odradzająca zieleń, ciepłe promienie słońca − to dla mnie magia. A czy równie magiczna była lektura powieści Anny Kańtoch, czy to raczej roztopy, błoto i plucha?


wtorek, 29 września 2020

Sprawa dla reżysera

Wojciech Chmielarz nie próżnował podczas lockdownu. Chcąc wesprzeć swoich czytelników w trakcie tego trudnego czasu, stworzył historię w odcinkach, która przerodziła się w książkę. Czy rzeczywiście lektura Prostej sprawy daje ukojenie?


piątek, 28 sierpnia 2020

Uwikłanie

Wiele słyszałam o prozie Zygmunta Miłoszewskiego, dlatego, gdy w sieciowym spożywczaku zobaczyłam jego książkę w promocyjnej cenie, nie wahałam się ani chwili. Już po lekturze nie mogę powiedzieć, że żałuję zakupu, ale czy planuję przeczytać kolejne części tej trylogii?



poniedziałek, 20 sierpnia 2018

niedziela, 25 lutego 2018

Co za dużo to niezdrowo

Czytelnik przyzwyczajony do dobrej literatury staje się wybredny i zaczyna więcej oczekiwać od autorów, którzy jak dotąd karmili go wspaniałościami. Gdyby ktoś podmienił nazwisko autora, oceniłabym tę książkę wyżej, ale skoro to pani Katarzyna…



poniedziałek, 16 października 2017

Nocne światła

Są takie książki, w których już pierwsze zdanie, akapit czy strona mówi nam, że to będzie bardzo przyjemna lektura. Kilka na pozór niedbale skleconych zdań, a my już wiemy, że to jest to. Żulczyk wciąga.



piątek, 30 czerwca 2017

Kwiatki Nieświętej Franciszki

Człowiek kontra natura w opakowaniu ze świetnej historii prowadzonej przez oryginalną bohaterkę. Olga Tokarczuk zabiera czytelnika w refleksyjną podróż po Kotlinie Kłodzkiej, nie szczędząc przy tym literackiego geniuszu.



wtorek, 31 stycznia 2017

Zapach zbrodni

Bonda nie zawodzi. Jeśli chodzi o misterną konstrukcję bohaterów powieści – zawsze można na nią liczyć. Mam wręcz wrażenie, że autorkę ogromnie cieszy wplatanie w treść wątków niepozornych, takich, o których można by pomyśleć, że są zupełnie niepotrzebne. Bo po co nam historia psa policyjnego wykorzystanego w śledztwie?



poniedziałek, 4 lipca 2016

Ślepa sprawiedliwość

Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak mocno porwała mnie fabuła. Nie mogę sobie przypomnieć, żebym kiedykolwiek wcześniej zbierała szczękę z podłogi podczas czytania książki. Nie kojarzę żadnej tak dobrze skrojonej powieści sensacyjnej. Całe szczęście, że Raz na zawsze nie oznacza wcale końca!



środa, 30 marca 2016

Książka - akcja!

To mój pierwszy skandynawski kryminał. Zgadza się – nie czytałam jeszcze Larssona czy Nesbø, więc nie mam porównania, do którego odwołuje się wydawnictwo w materiałach promocyjnych. I dobrze, dzięki temu Naśladowcy byli dla mnie wyjątkowym przeżyciem.



środa, 16 marca 2016

Książka z gór

Po Ślebodę sięgnęłam zupełnie w ciemno. Nie miałam pojęcia co to za gatunek ani o czym to jest – co za kot ukrył się w tym worku. Po prostu zaczęłam czytać. Czytać i się zachwycać.



czwartek, 3 grudnia 2015

Poprawny kryminał

Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi stali się ostatnimi. Po Tylko martwi nie kłamią i Florystce sięgnęłam w końcu po prekursorkę cyklu – Sprawę Niny Frank. Niezmiernie się cieszę, że właśnie w takiej kolejności czytałam o przygodach Huberta Meyera. Dlaczego? Zapraszam dalej!



środa, 11 listopada 2015

Kwiecisty kryminał

Wróciliśmy sprawdzić co słychać u psychologa śledczego Huberta Meyera, ale w życiu nie spodziewalibyśmy się aż takich zmian! Pan Hubert już nie pracuje w policji, nie mieszka w Katowicach, a na dodatek przeobraził się w pijaka-pustelnika! Na całe szczęście jedna rzecz pozostaje niezmienna – Bonda wciąż bajecznie pisze!



piątek, 6 listopada 2015

Zniewalający kryminał

Wcześniej bardzo rzadko czytałam kryminały. Wszystko wskazuje jednak na to, że w przyszłości się to zmieni. Po objętości książek Katarzyny Bondy od razu mogę stwierdzić, że to mordercy. Przyszli mordercy mojego wolnego czasu, którym ochoczo oddam się w niewolę. Będę typową przedstawicielką syndromu sztokholmskiego.