Czwarta i ostatnia część cyklu o Saszy Załuskiej. Czy odetchnąć z ulgą, że już po wszystkim, czy płakać, że to koniec? Jest dobrze. To wystarczy?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cztery żywioły Saszy Załuskiej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cztery żywioły Saszy Załuskiej. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 20 sierpnia 2018
niedziela, 25 lutego 2018
Co za dużo to niezdrowo
Czytelnik przyzwyczajony do dobrej literatury staje się wybredny i zaczyna więcej oczekiwać od autorów, którzy jak dotąd karmili go wspaniałościami. Gdyby ktoś podmienił nazwisko autora, oceniłabym tę książkę wyżej, ale skoro to pani Katarzyna…
wtorek, 31 stycznia 2017
Zapach zbrodni
Bonda nie zawodzi. Jeśli chodzi o misterną konstrukcję bohaterów powieści – zawsze można na nią liczyć. Mam wręcz wrażenie, że autorkę ogromnie cieszy wplatanie w treść wątków niepozornych, takich, o których można by pomyśleć, że są zupełnie niepotrzebne. Bo po co nam historia psa policyjnego wykorzystanego w śledztwie?



