Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Bonda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Bonda. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

niedziela, 25 lutego 2018

Co za dużo to niezdrowo

Czytelnik przyzwyczajony do dobrej literatury staje się wybredny i zaczyna więcej oczekiwać od autorów, którzy jak dotąd karmili go wspaniałościami. Gdyby ktoś podmienił nazwisko autora, oceniłabym tę książkę wyżej, ale skoro to pani Katarzyna…



wtorek, 31 stycznia 2017

Zapach zbrodni

Bonda nie zawodzi. Jeśli chodzi o misterną konstrukcję bohaterów powieści – zawsze można na nią liczyć. Mam wręcz wrażenie, że autorkę ogromnie cieszy wplatanie w treść wątków niepozornych, takich, o których można by pomyśleć, że są zupełnie niepotrzebne. Bo po co nam historia psa policyjnego wykorzystanego w śledztwie?



czwartek, 3 grudnia 2015

Poprawny kryminał

Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi stali się ostatnimi. Po Tylko martwi nie kłamią i Florystce sięgnęłam w końcu po prekursorkę cyklu – Sprawę Niny Frank. Niezmiernie się cieszę, że właśnie w takiej kolejności czytałam o przygodach Huberta Meyera. Dlaczego? Zapraszam dalej!



środa, 11 listopada 2015

Kwiecisty kryminał

Wróciliśmy sprawdzić co słychać u psychologa śledczego Huberta Meyera, ale w życiu nie spodziewalibyśmy się aż takich zmian! Pan Hubert już nie pracuje w policji, nie mieszka w Katowicach, a na dodatek przeobraził się w pijaka-pustelnika! Na całe szczęście jedna rzecz pozostaje niezmienna – Bonda wciąż bajecznie pisze!



piątek, 6 listopada 2015

Zniewalający kryminał

Wcześniej bardzo rzadko czytałam kryminały. Wszystko wskazuje jednak na to, że w przyszłości się to zmieni. Po objętości książek Katarzyny Bondy od razu mogę stwierdzić, że to mordercy. Przyszli mordercy mojego wolnego czasu, którym ochoczo oddam się w niewolę. Będę typową przedstawicielką syndromu sztokholmskiego.