Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza SA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza SA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2018

Ostatni raz on

Do pewnych rzeczy lepiej nie wracać. Nie warto dawać kolejnej szansy ludziom, którzy już kiedyś nas zawiedli. Na przykład kiedy sięgasz po kolejne dzieło pisarza, którego poprzednia książka cię rozczarowała... Ale czy ten legendarny Step z Trzech metrów nad ziemią myśli podobnie?



poniedziałek, 20 sierpnia 2018

wtorek, 31 stycznia 2017

Zapach zbrodni

Bonda nie zawodzi. Jeśli chodzi o misterną konstrukcję bohaterów powieści – zawsze można na nią liczyć. Mam wręcz wrażenie, że autorkę ogromnie cieszy wplatanie w treść wątków niepozornych, takich, o których można by pomyśleć, że są zupełnie niepotrzebne. Bo po co nam historia psa policyjnego wykorzystanego w śledztwie?



niedziela, 12 czerwca 2016

Magia czerwieni

Oto opowieść o rozterkach i problemach kobiety dojrzałej, mierzącej się z bezlitosnym upływem czasu, trudami małżeństwa i macierzyństwa. „Rycząca czterdziestka” odnajdująca na nowo samą siebie, uwolniona ze szponów korporacji, szuka nowej drogi życia, a może raczej zaczyna w końcu podążać tropem młodzieńczych marzeń. Brzmi banalnie? Nic z tych rzeczy!



środa, 20 kwietnia 2016

Romantyczna kalka

Przewracam kolejną kartkę i mam wrażenie, że to już gdzieś było, jestem zaledwie na początku, a już wiem, jakie będzie zakończenie. Rozpoznaję kalkę, przez którą powstało dzieło i właściwie z poczucia obowiązku doczytuję do końca, by sprawdzić, czy się nie myliłam. Bardzo lubię się wtedy mylić. Niestety, nie tym razem.



czwartek, 3 grudnia 2015

Poprawny kryminał

Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi stali się ostatnimi. Po Tylko martwi nie kłamią i Florystce sięgnęłam w końcu po prekursorkę cyklu – Sprawę Niny Frank. Niezmiernie się cieszę, że właśnie w takiej kolejności czytałam o przygodach Huberta Meyera. Dlaczego? Zapraszam dalej!



środa, 11 listopada 2015

Kwiecisty kryminał

Wróciliśmy sprawdzić co słychać u psychologa śledczego Huberta Meyera, ale w życiu nie spodziewalibyśmy się aż takich zmian! Pan Hubert już nie pracuje w policji, nie mieszka w Katowicach, a na dodatek przeobraził się w pijaka-pustelnika! Na całe szczęście jedna rzecz pozostaje niezmienna – Bonda wciąż bajecznie pisze!



piątek, 6 listopada 2015

Zniewalający kryminał

Wcześniej bardzo rzadko czytałam kryminały. Wszystko wskazuje jednak na to, że w przyszłości się to zmieni. Po objętości książek Katarzyny Bondy od razu mogę stwierdzić, że to mordercy. Przyszli mordercy mojego wolnego czasu, którym ochoczo oddam się w niewolę. Będę typową przedstawicielką syndromu sztokholmskiego.