Nie dajcie się zwieść frywolnemu tytułowi i rozpustnej okładce! Ta książka to nie przelewki, żaden z niej przepiśnik z metodami na leczenie kaca. To niemal poważna lektura o filozofii przechylania kielicha i syndromie dnia następnego.
wtorek, 21 czerwca 2016
wtorek, 31 maja 2016
Zastrzyk węgierskiej literatury
Intrygujący tytuł, ciekawa okładka i wciągający opis – tyle potrzeba, by sięgnąć po książkę. Specjaliści od marketingu dobrze o tym wiedzą i bezwzględnie wykorzystują. Ale czy Państwowy Instytut Wydawniczy mógłby uciekać się do takich sztuczek? Opium nie jest kolejnym produktem do sprzedaży. To jest Literatura.
wtorek, 19 stycznia 2016
Niezborna
Jeżeli częściej niż nakazywałaby to przyzwoitość, sięgacie z nieskrywaną radością po alkohol lub inny magiczny środek z kategorii używka, to bardzo możliwe, że odnajdziecie w tej książce cząstkę siebie. Może się okazać, że jakiś mały pierwiastek waszego jestestwa jest najgorszym człowiekiem na świecie.
niedziela, 26 lipca 2015
Narkotyk, który nie uzależnia
Często zapaleni czytelnicy przyrównują książki do narkotyków. Twierdzą, że uzależniają, ciągle chce się ich więcej, częściej, coraz lepszej jakości. Po prostu nie można oderwać od nich myśli. Są i tacy, którzy otwarcie mówią, że po książkach mają kaca. I nagle trzymam w rękach coś, co „gdyby heroina potrafiła pisać, to byłaby jej powieść” i czuję, że diler mnie oszukał.




